Witajcie Grażynko i Wojtku. Zwracam się bezpośrednio do Was, gdyż akurat Wam dwojgu powinienem odpowiedzieć. Jak Wojtku zauważyłeś polityka roznamiętnia Polaków do czerwoności i antagonizuje, co skrupulatnie wykorzystują dla swoich korzyści rządzący. Niestety muszę przyznać otwarcie, że i ja ulegam emocjom i twardo bronię soich racji. Mniej więcej znacie z grubsza moje poglądy. Moja lewicowość to daleko idący dystans do polityki i ideologii. Ideę wyzwolenia społecznego i sprawiedliwości społecznej nie wiążę z ideologią, a z etyką. Dla mnie socjalizm nie jest ustrojem politycznym, a tylko i wyłącznie, podkreślam to ze szczególnym naciśkiem - procesem kulturowym budowy alternatywnej społeczności kierującej się etyką równości, sprawiedliwości i partnerstwa. Wyzwolenie społeczne ściśle wiążę z sukcesem budowy takiej społeczności. Dystans do polityki i odideologizowanie idei socjalizmu kulturowego powinny stać się gwarancją jego humanizmu. Moje przywiązanie do idei socjalizmu kulturowego wynika z przekonania, że tylko taką drogą można zbudować struktury społeczno-gospodarcze wolne od nadużyć i wypaczeń. W przeciwieństwie do polityków obiecujących gruszki na wierzbie, ja mam propozycję twórczego wysiłku, którego celem jest osiągnięcie pozytywnego celu. Kierując się własną ideą nie zamierzam się angażować w nieswoje spory, co do których nie mam przekonania o ich słuszności. Podstawą dobrych relacji międzyludzkich powinna być zasada nieangażowania się bez zaproszenia w nieswoje sprawy. Jeżeli Polacy nie widzą problemu zagrożenia wolności i niepodległości, to nic nie osiągniemy samym tylko przekonywaniem. Możemy cel osiągnąć poszukiwaniem skutecznych metod działania i pozytywnym przykładem. Według mnie tylko one mogą zapewnić pozytywny skutek. To właściwie jest wszystko co chciałem przekazać o moim poglądzie na temat dzielących Polaków antagonizmów. Pozdrawiam. Jarek