Jacku! Oczywiście wstałam o 3.00, o 5.00 i o 7.30, ale nie byłam w stanie usiąść do komputera, po "ćwiczeniach fizycznych" z Maćkiem. Wstawiłam kilka kiepskich zdjątek na "pozytywne wibracje". Nie są najlepszej jakości, ale mają "pewną wartość historyczną". Pozdrawiam. Grażyna