Jacku. Niestety nic na ten temat nie wiem.
Trudno się cokolwiek dowiedzieć, jak się nie jest tym kim się było. Sorry, wiem że nie wiesz o co mi chodzi, ale na żadnym forum nie chciałabym o tym pisać. To się nadaje na wieloodcinkowy horror.
Odkąd Maciek się rozłożył, to ja prawie nie wychodzę z domu, dlatego poprosiłam Jarka, żeby mi te fotki zrobił. Chociaż szczerze przyznam, że o ile dobrze pamiętam (mam nadzieję, że nie będę musiała biegać
), to ostatni raz byłam w tamtych stronach 10 września 1977 roku (w dniu naszego ślubu) i bardzo się tam zmieniło od tego czasu. W tym dniu na ulicy leżały jeszcze "kocie łby", no i drzewa były jakby nieco mniejsze.
Wybieram się w tamte strony, a dokładnie na Cmentarz Bródnowski, 2 września, bo to 25 urodziny mojego ostatniego syna.
Pozdrawiam. Grażyna
Odkąd Maciek się rozłożył, to ja prawie nie wychodzę z domu, dlatego poprosiłam Jarka, żeby mi te fotki zrobił. Chociaż szczerze przyznam, że o ile dobrze pamiętam (mam nadzieję, że nie będę musiała biegać
Wybieram się w tamte strony, a dokładnie na Cmentarz Bródnowski, 2 września, bo to 25 urodziny mojego ostatniego syna.
Pozdrawiam. Grażyna