Może to też bierze się z ciągle silnego u nas trędu do naśladowania zachodnich stylów życia, a także pauperyzacji ogółu społeczeństwa. Ludzi już nie stać, tak jak kiedyś na wystawne spotkania rodzinne. Wolą święta spędzać u siebie w bamboszach przed telewizorami. Pozdrawiam. Jarek