Witaj w samo południe
. Na noc musiałam "olejaka" wyłączyć, bo kocice chciały wejść do niego do środka
. Rano - po wstaniu - było znowu 17 stopni, po dwóch godzinach grzania urosło o jedną kreskę, ale dla mnie to nie dziwne: oba okna na północ, największa ściana graniczy z bramą wjazdową (północ-południe), tu nigdy nie było ciepło. Dziwi mnie natomiast dlaczego "wspólnota mieszkaniowa" wydała tyle kasy na remont i unowocześnienie centralnego ogrzewania, które nie działa
. Pozdrawiam "cieplutko"
. Grażyna