Wojtku. Jarek przywiózł mi dzisiaj maseczki ppyłowe. Byłam godzinkę na skwerku (dłużej się nie dało, ale nie ma "Bełchatowa", to więcej nie kurzą) i jest ociupinkę lepiej. Niestety wracają w poniedziałek i od 7 rano znowu zaczną kurzyć i hałasować. Nie wiem jak wytrzymam do końca remontu (teoretycznie 07.07), ale będziemy śledzić to na bieżąco i informować Was o efektach. Cały czas czekam na Twoje odwiedziny. Pozdrawiam. Grażyna