Pamiętam dużą ilość nowych mercedesów na ulicach Warszawy. I to pełna gama modeli od klasy A do najdroższych. Równie dużo było hitów tamtych lat Golfa i forda Sierra. Ogólnie całkiem dużo było modeli wyższych klas. Często zastanawiałem się czy te samochody były nabywane za dewizowe bony, czy sprowadzane z Niemiec, i kim byli ich właściciele. Taka była "bieda" w ostatnich kilkunastu latach PRL. Pozdrawiam. Jarek