Jacku. Bardzo mi przykro, ale nie wyprowadzę Cię z błędu i myślę, że graniczną datą nie jest rok 1945. Odnoszę wrażenie, że zawsze byliśmy ciemnogrodem, zawsze porywaliśmy się z motyką na słońce i zawsze lizaliśmy nie tę dupę co powinniśmy. My uważamy, że te bociany, które przyniosły nas na ten świat były tak narąbane, że pofrunęły o 3000 kilometrów za daleko na północ.
Pozdrawiam. Grażyna
Pozdrawiam. Grażyna